20/07/2010

szkoda PiS-u?

Jacek Żakowski w komentarzu Szkoda PiS-u odnosząc się do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i jego współpracowników wyraża jednocześnie żal, że działania polityków PiS-u uniemożliwiają stworzenie sensownej oferty konserwatywnej w Polsce. nie podzielam ubolewań publicysty, ponieważ Jarosław Kaczyński jako przywódca PiS-u jest bezpośrednim i najważniejszym sprawcą upadku polskiej polityki i doprowadzenia do podziału społeczeństwa. z różnych powodów ważne jest, by jak największa liczba wyborców była reprezentowana w Sejmie, ale w przypadku prawicy powinna być to partia kierująca się czymś więcej, niż czyimiś lękami i urojeniami.

24/06/2010

wbrew Kościołowi

profesor Magdalena Środa w opinii Bez zupy podkreśla bardzo istotny fakt, na który chyba niewielu komentatorów zwróciło uwagę: wynik uzyskany przez Grzegorza Napieralskiego w wyborach prezydenckich został osiągnięty wbrew Kościołowi. jeśli nawet pobudki światopoglądowe nie były jedynym powodem oddania głosu na tego, a nie innego kandydata, to z całą pewnością były bardzo ważne dla tych, którzy chcą „mieszkać w państwie polskim, a nie tylko w polskim Kościele” i dla których ważne są takie słowa, jak „równość”, „tolerancja” czy „prawa mniejszości”. niewątpliwie styl uprawiania polityki (bezpośrednie spotkania, argumenty merytoryczne) proponowany przez Napieralskiego też miał duży wpływ na osiągnięcie tego wyniku i mam nadzieję, że będzie kontynuowany przez lewicę w następnych kampaniach wyborczych.

23/06/2010

o obietnicach i potencjale

Michał Sutowski w felietonie Gowin buddystą, Komorowski wegetarianinem? odnosi się do wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich oraz do umizgów i awansów czynionych wyborcom Grzegorza Napieralskiego przez Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego. jeśli założyć chęć spełniania jakichkolwiek obietnic przez wyżej wymienioną dwójkę kandydatów, to musiałyby one mieć postać konkretnych i szczegółowych zapewnień, by w ogóle zostały wzięte pod uwagę przez elektorat lewicowy (weryfikacja prawdomówności nastąpiłaby przy okazji wyborów samorządowych i parlamentarnych, więc nieuczciwość w tej kwestii nie opłaciłaby się). diagnoza Sutowskiego o sporym potencjale elektoratu lewicowego i o początku końca dwubiegunowego podziału polskiej polityki wydaje mi się trafna, ale prawdziwym wyzwaniem będzie takie jej zastosowanie w praktyce, które zagwarantuje trwałą i wysoką reprezentację lewicy w polskiej polityce.

wizerunek kobiet w polityce

Marzena Gębala w felietonie O kampanii, spotach przedwyborczych i występujących w nich kobietach pisze o odbiorze wystąpień kobiet w różnego rodzaju kampaniach (około)wyborczych, w szczególności odnosząc się do krytyki ze strony środowisk feministycznych. autorka zwraca uwagę na to, że zarówno wykorzystanie urody i młodości (klip z kampanii wyborczej Grzegorza Napieralskiego), jak również wieku i profesjonalizmu („ocieplanie” wizerunku PiS-u) nie przyniesie sensownego efektu, jeśli nie podejmie się próby zapewnienia kobietom należnego im miejsca w polityce. w ten sposób po raz kolejny potwierdza się nie tylko konieczność walki o wprowadzenie parytetów, ale przede wszystkim zmiany myślenia o kobietach i stosunku do nich.

22/06/2010

za czy przeciw?

Jacek Żakowski w komentarzu Po ludziach ich poznacie odnosi się do wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich, a jego komentarz zawiera ciekawą intuicję dotyczącą głosowania w drugiej turze: wybór będzie wyborem „za”, a nie wyborem „przeciw”. tym argumentem według Żakowskiego mają być ludzie, którymi przyszły prezydent się otoczy i którzy będą stanowić jego zaplecze polityczne (autor chyba zdaje sobie sprawę z niemożności oparcia swojego wyboru o kwestie merytoryczne). pozwolę sobie na odmienne zdanie w tej kwestii: mimo dobrego wyniku Grzegorza Napieralskiego i zmęczenia społeczeństwa wojną PO z PiS-em jeszcze ten jeden raz głosowanie będzie „przeciw”, a straszakami będą IV RP i liberałowie.