24/11/2010

korzyści z katolicyzmu

Cezary Michalski w felietonie Kolos ze Świebodzina biorąc za pretekst wybudowanie i poświęcenie największej na świecie figury Chrystusa w Świebodzinie dokonuje analizy polskiego katolicyzmu (albo czegoś, co można nim nazwać, bo tak naprawdę przeważa w nim mieszkanka kultów pogańskich i ambicji politycznych). Michalski słusznie uważa, że polska religijność w swojej niedojrzałej formie świetnie się nadaje do tego, by pod pozorem troski o „lud” politycy, prawicowi publicyści i biznesmeni czerpali z niej nieprzebrane korzyści. zapewne dzieje się to wszystko niestety z przyzwoleniem hierarchów Kościoła katolickiego, co budzi moje obrzydzenie, a nielicznych mądrych biskupów, takich jak bp Andrzej Czaja (wywiad z nim jest tutaj) jest za mało, by cokolwiek zmieniło się w tym temacie na lepsze.

25/08/2010

fundacja lepsza od pomnika

Katarzyna Kolenda-Zaleska w komentarzu Pomsta do nieba wypowiada się na temat perturbacji związanych z pomnikiem, który ma być formą uhonorowania tragicznie zmarłego prezydenta RP. trudno się nie zgodzić z autorką co do tego, że najlepszą formą oddania pamięci Lechowi Kaczyńskiemu nie będzie nadawanie jego imienia kolejnej ulicy, placowi czy szkole albo stawianie pomnika, ale stworzenie instytucji (fundacji? organizacji?), „dzięki której postać Lecha Kaczyńskiego lepiej zapisałaby się w pamięci potomnych”. przywołany przez autorkę przykład Fundacji Trzeciego Tysiąclecia jest bardzo dobry, bo pomimo kontrowersyjności postaci Jana Pawła II sam pomysł pomagania zdolnym, ale ubogim młodym ludziom jest ze wszech miar dobry (można go nawet określić jako nieco lewicowy, bo  pomaga wyrównać szanse edukacyjne).

17/08/2010

o bitwie warszawskiej

Jarosław Kurski w komentarzu Nie było cudu nad Wisłą odnosi się do niezwykle popularnego wśród Polaków przeświadczenia (legendy? memu?) o tak zwanym „cudzie nad Wisłą” – „cudzie”, który nie był żadnym cudem, ale zwycięstwem polskiej myśli militarnej i efektem wykorzystania nowoczesnej techniki. Kurski nie odkrywa oczywiście Ameryki, wszelako nigdy dość powtarzania, że bitwa warszawska była zwycięstwem militarnym dokonanym przez konkretnych ludzi, bez udziału sił nadprzyrodzonych. słusznie twierdzi Kazimierz Kutz w wywiadzie Nowoczesne państwo rodzi się w bólach, że prawdziwy patriotyzm polega na pracy na rzecz polepszenia warunków życia możliwie jak największej ilości ludzi, a nie na podpieraniu się przy każdej możliwej okazji uświęconą trójcą: Bóg-Honor-Ojczyzna.

27/07/2010

dostęp do śmietnika

Piotr Bielski w opinii Solidarność zaczyna się od śmietnika porusza problem swobodnego dostępu do śmietników osiedlowych, które są zamykane pod pretekstem ograniczenia podrzucania „cudzych” śmieci i załatwiania potrzeb fizjologicznych przez niektórych bezdomnych. niewątpliwie problem jest złożony, ale z całą pewnością jego rozwiązaniem nie powinien być zakaz dostępu do śmietników, tylko edukacja ekologiczna propagująca segregację śmieci oraz różnego rodzaju programy pomocowe dla bezdomnych, nie  wspominając o budowaniu szacunku dla ustanowionych przepisów porządkowych. odebranie dostępu do miejsca, które umożliwia znalezienie jedzenia, ubrań czy innych rzeczy jest dodatkowym upokarzaniem ludzi, których różnorakie okoliczności życiowe zmusiły do tak desperackiego kroku, jak grzebanie w śmieciach.

10/06/2010

tajemnice czarnej skrzynki

do redakcji GW przyszedł list od Sławomira Cichonia, instruktora i pilota airbusów, w którym wypowiada się on przeciw publikowaniu nagrania z czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu rozbitego pod Smoleńskiem (chodzi o plik dźwiękowy, nie o opublikowane wcześniej stenogramy rozmów). niewątpliwie autor ma rację pisząc, że nagrania te mają  (a przynajmniej powinny) służyć ustaleniu przyczyn wypadku, a dostęp do nich powinien być ograniczony do niezbędnych osób, których zadaniem jest analiz nagrań pod względem technicznym. niestety akcja GW „Umierać po ludzku” (której jedną z fundamentalnych zasad jest prawo do godnej śmierci i poszanowania zmarłego) niektórych ludzi nie nauczyła niczego, skoro przychodzą im do głowy takie pomysły.