Cezary Michalski w felietonie Porozmawiajmy o Bogu z Terlikowskim jak zwykle trafnie diagnozuje rzeczywistość polityczno-religijną w Polsce, tym razem odnosząc się do wypowiedzi Terlikowskiego na temat Janusza Palikota w programie Rozmowa Rymanowskiego. Michalski słusznie uważa, że Terlikowski (i jemu podobni publicyści „katoliccy”) nie mają zbyt wiele wspólnego z duchowością, za to mają zbyt wiele wspólnego z polityką pojmowaną jako rząd dusz, do której używają wyświechtanych słów kluczy (a raczej łomów czy obuchów) typu „zbawienie”, „grzech” czy „wieczne potępienie”. zastanawiam się, jakim cudem Terlikowski uzyskał tytuł doktora filozofii, skoro nie potrafi skojarzyć faktu stawiania siebie ponad ogółem społeczeństwa i wykorzystywania religii do własnych celów ze wzrostem ilości apostazji (#notetomyself: sprawdzić, czy Terlikowski nie jest hipertrollem).
Michalski o Terlikowskim
misja: szkoła
ks. Artur Stopka w komentarzu Szkoła terenem misyjnym odnosząc się do opublikowanego w Przewodniku Katolickim raportu Pomysł biskupów na młodzież podaje jako jedno z uzasadnień nauczania katechezy w szkole przykład księży prefektów, będących przed wojną kimś w rodzaju kapelanów szkolnych. pomijając fakt nieprzystawalności tego przykładu z racji upływu czasu i zmian społecznych warto zauważyć wewnętrzną sprzeczność obecną w wypowiedzi autora, który jednocześnie mówi o szkole jako terenie misyjnym dla Kościoła, a z drugiej strony uważa, że nie narusza to bezstronności państwa w kwestiach wyznaniowych. cytowanie świętego Pawła mówiącego o „nastawaniu w porę i nie w porę” choć świetnie pasuje do kontekstu, nie jest żadnym usprawiedliwieniem obecności katechezy w szkołach/braku alternatyw dla niej.
pomysły Benedykta XVI
mam wrażenie, że papież Benedykt XVI wraz ze swoim otoczeniem jest coraz bardziej oderwany od rzeczywistości, czego dowody daje swoimi publikacjami (książka pt.: „Przyjaciele Jezusa” wspomniana tutaj) i decyzjami administracyjnymi (nakaz godnego stroju w całym Państwie Kościelnym wspomniany tutaj). o ile nakaz godnego stroju jest zasadny w odniesieniu do kościoła jako miejsca kultu, gdzie strój niestosowny (będący wszakże częścią obyczaju lokalnego; inny w Europie, inny w Afryce) mógłby rozpraszać innych wiernych, to w odniesieniu do całego obszaru Watykanu jest abstrakcyjny. zaś pominięcie kobiet we wspomnianej książce przeznaczonej dla dzieci wpisuje się w długoterminową strategię Kościoła katolickiego zmierzającą do utrwalenia poglądu, że kobiety są mniej ważne od mężczyzn i mniej od nich znaczą dla Kościoła.
kosmetyczne zmiany
Katarzyna Wiśniewska w komentarzu Watykan rozczarował i Tomasz Bielecki w artykule Kościół bez przełomu o pedofilach odnoszą się do niedawno ogłoszonego przez Kongregację Nauki i Wiary dokumentu dotyczącego nowych norm postępowania w przypadku najcięższych przestępstw, do których zaliczono zarówno pedofilię, jak i wyświęcanie kobiet. niestety można odnieść wrażenie, że zmiany (wymuszone skandalami pedofilskimi i oburzeniem opinii publicznej) są raczej kosmetyczne i nie wpłyną ani na zmniejszenie się liczby tego typu przestępstw, ani na postrzeganie Kościoła jako instytucji chcącej z pedofilią w swoich szeregach chce skutecznie walczyć. zaś zaliczenie do najcięższych przestępstw obok pedofilii również wyświęcania kobiet jest w pewnym sensie działaniem odwracającym uwagę od rzeczywistego problemu.
Kościół, in vitro i kampania wyborcza
ksiądz Franciszek Longchamps de Berier (cytowany tutaj) potwierdza nie tylko moją opinię dotyczącą tego, że katolik może, ale nie musi stosować się do oświadczenia Rady Episkopatu ds. Rodziny, o którym pisałem tutaj. owo oświadczenie jest opinią członków Rady, ale nie ma charakteru doktrynalnego, więc niestosowanie się do niego nie ogranicza katolikom możliwości przystępowania do komunii świętej. cieszy mnie, że w kręgach zbliżonych do Episkopatu jest osoba mająca takie zdanie, niestety inne osoby pozwalają na ewidentne wplątywanie Kościoła w kampanię wyborczą (pisze o tym Katarzyna Wiśniewska tutaj i Monika Olejnik tutaj).