14/06/2010

szybkie rozstrzygnięcie?

Waldemar Kuczyński w opinii Wybierzmy prezydenta już w pierwszej turze! sugeruje rozstrzygnięcie wyborów prezydenckich poprzez zagłosowanie w pierwszej turze nie na kandydata zgodnego z poglądami, ale na mającego największe szanse na wygraną. Kuczyński albo nie chce rozumieć, albo nie bierze pod uwagę, że takie rozwiązanie wiąże się z dalszym podziałem sceny politycznej między dwie największe partie oraz marginalizacją wszystkich pozostałych poprzez odmowę poparcia ich kandydatów, co w pewnym sensie deprecjonuje wielką wartość demokracji, jaką jest możliwość wyrażenia swojego zdania poprzez oddanie głosu na dowolnego kandydata. argument dotyczący podzielenia społeczeństwa jest zdecydowanie nietrafiony, ponieważ poziom merytoryczny uprawianej w Polsce polityki nie jest zależny od ilości kampanii wyborczych, ale między innymi od poziomu etyczno-moralno-intelektualnego polityków i ich elektoratu.

12/06/2010

dotrzymywanie obietnic

Miłosz Hołdun analizując w artykule Dlaczego Kaczyński stał się wybieralny dla młodych przyczyny wzrostu poparcia Jarosława Kaczyńskiego oraz spadku popularności PO i Bronisława Komorowskiego wśród młodych ludzi wskazuje na nijakość kandydata PO, przeciwstawiając jej wyrazistość Kaczyńskiego. wydaje mi się, że autor słusznie wskazuje jako najważniejszą przyczynę wzrostu popularności PiS-u przekaz o efektywności i dotrzymywaniu obietnic (co, jak wiadomo, jest bardzo ważne dla młodych ludzi). sęk w tym, że młodzi ludzie z racji braku wiedzy skupiają się na samym fakcie, a nie zwracają uwagi na to, że spełnione obietnice dotyczą spraw teoretycznie mało ich dotyczących (IPN) i niespecjalnie ważnych dla reszty społeczeństwa, a wiele spraw ułatwiających tak zwane codzienne życie ciągle czeka na tak zwane lepsze czasy.

proste pytania i oportunizm

jeśli nice chwali (w tym blipnięciu) felieton Tomasza Piątka na portalu Krytyki Politycznej, to musi być on naprawdę dobry i tak jest w rzeczywistości: relacja ze spotkania Bronisława Komorowskiego z artystami w trafny sposób podsumowuje nijakość bieżącej kampanii wyborczej. Piątek z typową dla siebie ironią opisuje typową dla Komorowskiego i dla całej PO niezdolność udzielania konkretnych i jasnych odpowiedzi na zadane pytania. taka postawa może być typowa dla kogoś, kto nie chce nikogo urazić  albo dla kogoś, kto nie chce się komuś narazić (w tym przypadku swojej partii i hierarchom Kościoła katolickiego), co brzydko pachnie oportunizmem i koniunkturalizmem.

08/06/2010

budżetowe gdybanie

Piotr Skwirowski w komentarzu Gdybym był premierem… odnosi się do słów Jarosława Kaczyńskiego dotyczących nowelizacji budżetu państwa w związku z powodzią. słów kłamliwych, bo nowelizacja budżetu nie jest zależna tylko od widzimisię premiera, ale muszą ją zatwierdzić Sejm, Senat i prezydent RP, a same procedury związane z nowelizacją również wymagają czasu. Kaczyński jest wyjątkowo cyniczny, ale mam nadzieję, że ta postawa obróci się przeciwko niemu, a ludzie, na nieszczęściu których żeruje w walce o fotel prezydenta RP, nie dadzą wiary jego populistycznym zapewnieniom.

07/06/2010

kandydatura z przeszłością

Bogumił Łoziński w komentarzu Kandydatura wyborcza odnosi się do zgłoszonej przez Bronisława Komorowskiego kandydatury Marka Belki na prezesa NBP (odniosłem się do całej sprawy tutaj i tutaj). zgadzam się z autorem, że wysunięcie tej kandydatury jest powiązane z wyborami prezydenckimi, ale nie wydaje mi się, żeby przeszłość Belki miała duże znaczenie dla centroprawicowego elektoratu. do wyborów pozostały jeszcze prawie dwa tygodnie, w ciągu których może się wiele zmienić, a tym posunięciem Komorowski może zyskać wielu wyborców lewicowych, co z pewnością jest nie do pogardzenia w takich, a nie innych warunkach kampanii wyborczej.