Cezary Michalski w Felietonie o iPhonie i Andermanie po trosze wyjaśnia powody, które nim kierowały, gdy pisał swój felieton Utracona cześć Kataryny (odniosłem się do niego tutaj). słowem-kluczem jest w bieżącym felietonie „konsekwencja”, którą według autora można przypisać między innymi środowisku Gazety Wyborczej i Agnieszce Graff, a której brak na przykład autorom publikującym w Rzeczypospolitej” i Jadwidze Staniszkis. w dalszym ciągu uważam, że felieton opublikowany w „Dzienniku” był niepotrzebny, bo Michalski w pewnym sensie firmował świństwo wyrządzone przez Sylwię Czubkowską i Roberta Zielińskiego, ale w kontekście wyżej wspomnianego tekstu rozumiem, co miał wtedy na myśli: jeśli słowa przez ciebie wypowiedziane i napisane nie mają odbicia w realnym życiu, trącą grubym fałszem.
o konsekwencji
10.04.2010
pozwolę sobie na osobiste wyznanie: choć żadnej z osób, które zginęły w katastrofie w Smoleńsku, nie znałem osobiście, doświadczam ogromnego bólu, żalu i poczucia straty. nigdy nie przypuszczałbym, że mnie podobna sytuacja może aż tak dotknąć. w związku z powyższym zaczynam się realnie bać tego, co stanie się z mną, kiedy będę musiał doświadczyć odejścia kogoś naprawdę bliskiego.
„Ona i On” czyli o Wiktorze Osiatyńskim
trochę obok Międzynarodowego Dnia Kobiet napiszę, że obejrzałem wczoraj na TVN24 program Małgorzaty Domagalik „Ona i On”, którego gościem był Wiktor Osiatyński. aż do wczoraj nie zdarzyło mi się autentycznie wzruszyć w trakcie oglądania rozmowy dwóch osób, co niewątpliwie było zasługą pana Wiktora. szkoda, że polskim życiu publicznym jest tak mało ludzi podobnych jemu: szczerych wobec siebie aż do bólu, szanujących tych, którzy myślą inaczej, nieangażujących się w sprawy nieważne oraz inteligentnych i z poczuciem humoru.

nowa płyta Massive Attack
przesłuchałem sobie ostatnio nową płytę Massive Attack i przyznam się, że mam bardzo podobne odczucia, co byte, ale nie umiem tak fajnie pisać o muzyce, jak on. w związku z czym zainteresowanych odsyłam do jego bloga, a konkretnie do tego wpisu. Massive Attack w ramach promowania nowej płyty zawita do Polski na Open’era, a że planuję urlop w tym czasie, postaram się ich z obaczyć na żywo wraz z Kobietą.

oszczędzanie i dwudaniowe obiady
niedawno Kobieta znalazła na forum Oszczędzamy wpis, z którego przytoczę jedno zdanie: „w całej mojej rodzinie i rodzinie męża normą jest obiad w zestawie zupa /drugie/slodkie/napoje/owoce i tak u nas jest codziennie” (całość jest tutaj). przyznam się, że mało nie spadłem z krzesła po przeczytaniu tego wpisu, bo u nas normą jest obiad z jednego dania + szklanka wody/soku/piwa, potem w porze podwieczorku kawa + jakieś ciastko. nie robimy tego z oszczędności, czy braku czasu, po prostu bierzemy sobie do serca porady mówiące, że należy jeść często i mało, autorka pewnie nie.