Dariusz Bruncz informuje tutaj o projekcie gubernatora Lombardii, który chce wypłacać przez 18 miesięcy po 250 euro kobietom, które odstąpią od zamiaru dokonania aborcji. z jednej strony inicjatywa godna jest poparcia, bo aborcja sama w sobie nie jest dobra, co podkreślają nawet feministki, broniąc wszelako samego prawa do niej, z drugiej jednak strony rozwiązanie zaproponowane przez wspomnianego polityka jest spełnieniem obietnic wyborczych, a nie częścią zmiany systemowej. w dodatku, jak słusznie zauważają komentujący, takie rozwiązanie stwarza ogromne pole do nadużyć (jak sprawdzić czyjś zamiar?), a wspomniana pomoc ilościowo jest ograniczona strukturą budżetu regionalnego.
07/06/2010
zaniechanie aborcji wynagrodzone
Kategoria: polityka | Komentarzy: [8]
Aborcja sama w sobie nie jest dobra? Ale w jakim sensie?
Że jest inwazyjnym zabiegiem?
farmakologiczna nie jest aż tak inwazyjna, AFAIK.
aborcja nie jest dobra choćby z tego względu, że przeważnie usuwa skutek, a nie przyczynę (seks bez zabezpieczeń, strach przed samotnym wychowaniem ewentualnego dziecka, trauma wynikająca z gwałtu – również małżeńskiego i inne).
Na podobnej zasadzie nie jest dobre usunięcie bolącego zęba. No tak, trzeba było szczotkować i używać nitki. Ale jak już boli, to rwać – i wtedy rwanie jest dobre, prawda?
sprowadzając kwestię do pozbycia się fizycznie czegoś niechcianego – masz rację. ale chyba obaj wiemy, że sprawa jest głębsza?
Oczywiście, życiowe konsekwencje wyrwania zęba są mniejsze niż życiowe konsekwencje aborcji lub odstąpienia od niej. Chodziło mi o asekuracyjne dodawanie, że "aborcja nie jest taka dobra", które irytuje mnie od… well, od czasu, kiedy kościelnej prawicy udało się przesunąć dyskurs tak, że zwolennicy prawa do aborcji poczuli się w obowiązku dodawać na początku swoich wypowiedzi disclaimery w stylu "aborcja to oczywiście zło, ale…". To wielki sukces, większy niż uchwalenie drakońskiej ustawy.
nie nazwałbym tego asekuranctwem. refleksja nad aborcją jest dobra, bo pomaga zrozumieć drugą stronę barykady (niekoniecznie w Bolandzie).
poza tym skoro same feministki stwierdzają, że aborcja nie jest fajną rzeczą (m. in. w "Podziemnym państwie kobiet"), to chyba nie jest tak źle. oczywiście drakońska ustawa i podziemie aborcyjne są złe, ale nie o tym rozmawiamy.
Zaraz zaraz, ale czy one twierdzą, że aborcja nie jest fajna, bo:
a) nie jest to optymalna metoda antykoncepcji
czy:
b) to czyn moralnie naganny i zabicie człowieka?
nie pamiętam, musiałbym film obejrzeć. z całą pewnością a) i chyba trochę w stronę b). ale dokładnych słów nie pomnę.