Jarosław Kurski w tekście Nie żywmy się klęskami odnosi się do „patriotyzmu wykluczeń”, szczególnie mocno obecnego w mediach po katastrofie smoleńskiej, niestety zyskującego coraz to nowych zwolenników w tak zwanym mainstreamie i chcącego uchodzić za poważny głos w dyskusji o patriotyzmie. tekst Kurskiego zapoczątkowuje zresztą taką dyskusję na łamach GW i mam nadzieję, że będzie ona owocna w namyśle nad tym, co znaczy być patriotą dzisiaj, tu i teraz, w określonych warunkach, w takiej, a nie innej Polsce. chciałbym, by poniżej cytowane słowa Kurskiego stały się mottem polskiej polityki: „Szanując patriotyzm wczoraj, głośmy patriotyzm jutra. Nie żywmy się klęskami, lecz sukcesami i wyzwaniami. [...] Walczmy o kolejne osiągnięcia, awans cywilizacyjny, czystą przyrodę, miejsce Polski w Europie i w świecie.”
patriotyzm wykluczeń i patriotyzm jutra
pociągające poczucie krzywdy
Marek Beylin w komentarzu Moja krzywda krzywdą narodu pisze o jednym z ulubionych haseł różnego rodzaju politycznych oszołomów z prawej strony sceny politycznej, czyli o „byciu zaszczutym”. po osiągnięciu apogeum popularności w czasach rządów PiS-u aktualnie to sformułowanie nieco traci swój walor przyciągania nowych zwolenników szafujących nim osób z powodu zbyt częstego używania oraz podczepienia się pod kult ofiary zbyt dużej ilości osób. nie zauważyli tego niektórzy politycy, publicyści i twórcy kultury, którzy w dalszym ciągu uważają, że najbardziej atrakcyjną dla większości Polaków formą patriotyzmu jest eksponowanie własnego prześladowania, przeważnie wyimaginowanego.
sprytne zagranie Bronisława Komorowskiego
Renata Grochal i Paweł Wroński w komentarzu Komorowski podbiera lewicę odnoszą się decyzji Bronisława Komorowskiego, który wskazał profesora Marka Belkę jako kandydata na prezesa NBP. trzeba przyznać, że ich analiza robi wrażenie, podobnie jak zagranie Komorowskiego, który proponując Belkę na prezesa NBP załatwił dwie rzeczy za jednym zamachem: dał jasny sygnał dotyczący ustabilizowania sytuacji na rynku finansowym w Polsce (pisze o tym Witold Gadomski w komentarzu NBP potrzebuje Belki) i zmusił największe partie polityczne do jasnego komunikatu dotyczącego tej kandydatury. właściwie należy się cieszyć, że kandydat na prezydenta w swoich decyzjach personalnych nie ogranicza się do grona polityków PO i osób popierających tą partię, jednak z tyłu głowy czai się pytanie: czy nie jest to jedynie część kampanii wyborczej?
nieprzyjazne miasta
Jacek Żakowski w komentarzu Dwa żywioły odnosi się do bardzo ważnej dla wszystkich obywateli kwestii, mianowicie do zagospodarowania przestrzennego miast. niestety wszystkie partie polityczne przyczyniły się przez swoją beztroskę i brak odpowiedzialności (żeby nie powiedzieć głupotę) do tego, że polskie miasta wyglądają brzydko i mieszka się w nich źle. propozycja Żakowskiego, który postuluje wstrzymanie ruchu budowlanego jako formę kary dla samorządów za brak planów zagospodarowania przestrzennego, jest bardzo dobra; pytanie, czy będzie skuteczna.
o zapomogach i budżecie
Agata Nowakowska w tekście PiS na wodę fotomontaż porusza temat zapomóg obiecanych przez premiera Donalda Tuska powodzianom. abstrahując od tego, że większość poszkodowanych ludzi na te pieniądze po prostu nie zasłużyła przez własną głupotę (brak wykupionego ubezpieczenia, budowanie domów na terenach zalewowych), warto zwrócić uwagę na podkreślaną przez autorkę artykułu różnicę w odnoszeniu się do publicznych pieniędzy przez PO, PiS i SLD. rozumiem, że można walczyć o głosy potencjalnych wyborców na różne sposoby, ale niekoniecznie musi się to odbywać za pomocą nowelizacji budżetu państwa, który z powodu dużego deficytu jest w wystarczająco kiepskim stanie.