29/04/2010

o rozstrzyganiu wyborów

Bartosz Machalica w opinii Kto rozstrzygnie te wybory analizuje różnorakie cele, które poszczególni kandydaci chcą osiągnąć startując w wyborach prezydenckich. niestety przyszłość lewicy nie rysuje się w pozytywnych barwach niezależnie od tego, który kandydat wygra, ponieważ polska polityka aktualnie zorganizowana jest wokół sporu „Kaczyński” vs. „Nie-Kaczyński” (pisał o tym Sławomir Sierakowski tutaj), co powoduje niesłychane zubożenie debaty publicznej. Machalica słusznie pisze, że od sztabu wyborczego lewicy zależy, czy w kampanii wyborczej będą poruszane kwestie światopoglądowe, umożliwiające jasne określenie się kandydatów; pytanie brzmi: czy ten głos będzie słyszalny?

10/04/2010

10.04.2010

pozwolę sobie na osobiste wyznanie: choć żadnej z osób, które zginęły w katastrofie w Smoleńsku, nie znałem osobiście, doświadczam ogromnego bólu, żalu i poczucia straty. nigdy nie przypuszczałbym, że mnie podobna sytuacja może aż tak dotknąć. w związku z powyższym zaczynam się realnie bać tego, co stanie się z mną, kiedy będę musiał doświadczyć odejścia kogoś naprawdę bliskiego.

08/04/2010

polityka prorodzinna, a właściwie jej brak

Michał Sutowski w felietonie Polityka prorodzinna podsumowuje dokonania polskich rządów dotyczące  polityki prorodzinnej (a właściwie brak tychże dokonań) oraz działania zastępcze  mające na celu zamknięcie ust opinii publicznej, jednak w rzeczywistości bezproduktywne. niestety w Polsce polityka prorodzinna jest wygodnym tematem tylko w kontekście innych tematów i prawie wyłącznie wtedy, kiedy można coś na niej zyskać politycznie. Sutowski słusznie postuluje konieczność powszechnego i gwarantowanego przez państwo dostępu do przedszkoli, bo później wyrównywanie różnic społecznych jest trudniejsze i kosztowniejsze (pisałem na ten tematu tutaj).

06/04/2010

władcy marionetek i brak kobiet

Julia Zimmermann w felietonie Parada mężczyzn spojrzała na film Tomasza Sekielskiego „Władcy marionetek” (o którym pisałem tutaj) od strony feministycznej, słusznie zauważając, że w filmie w rolach głównych pokazani są sami mężczyźni, a nieobecność kobiet w filmie wynika zaś z marginalizowania ich roli w polityce. charakterystyczne, że analizując problemy poruszone w filmie nikt (włącznie ze mną) nie zwrócił uwagi na ten wydawałoby się drobiazg. co pokazuje, jak wiele jest do zrobienia przede wszystkim w warstwie mentalno-informacyjno-dyskursowej, jeśli chodzi o prawa kobiet w Polsce.